iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Nie czuję się bezpiecznie

Oglądam wiadomości, czytam prasę, rozmawiam z ludźmi i nie czuję się bezpiecznie. Przede wszystkim nie czuję się bezpiecznie ze względu na ilość negatywnych emocji, które wkoło mnie się tworzą. Każdy narzeka, straszy i daje do myślenia. Z drugiej strony dobrze wiem, że w braku zrozumienia najczęściej kryje się strach, który tworzy agresję. Trzeba więc dalej z uśmiechem iść przez świat i walczyć o szczęście każdego dnia. Nie zmienia to jednak tematu, że pomyślałam aby zakupić jakiś fajny, tani sejf na potrzeby domowe. Największym atutem tego typu urządzenia ma być jego wielkość - nie ma być duży ale ciężki aby łatwo go nie było wynieść.

Kupując sejf nie mam na myśli wcale tego aby chronić tam moją biżuterię czy pieniądze ale choćby takie rzeczy jak listy, kontakty, niebezpieczne sprzęty czy leki. Dziś dzieciom łatwo jest sięgnąć ręką po zakazane rzeczy, bo mało się im tłumaczy, że czegoś w dzisiejszych czasach nie wolno, a przecież nie wolno. Poza tym sejf zwiększa nasze poczucie bezpieczeństwo już z samej nazwy. Lepiej się człowiek czuje, gdy mówi, że trzyma coś w sejfie niż, że trzyma coś w książce lub za łóżkiem. Poza tym co to za wydatek jak fajny, mały sejf można już dostać za mniej niż 200zł? No i jak tutaj nie kupić takiego cacka do domowego użytku? 

Komentarze (0)
Ciemne mieszkanie...

Przychodzi taki czas, szczególnie jesienią gdy nie lubię siedzieć w swoim ulubionym pokoju. Sprawa jest prosta, brakuje mi światła słonecznego. Jakiś czas temu chciałam zainstalować sobie specjalne przewody świetlne aby więcej światła docierało do mego mieszkania ale nie wszystko się da gdy mieszkanie dzieli się z sąsiadami.

Drugim pomysłem było wzbogacenie mojego pokoju o światło sztuczne. Teraz są modne żarówki ledowe czy inne wytwory ale... no tak, światło z nich nie jest wcale super przyjemne. Widziałam kiedyś dobre żarówki w nowoczesnej technologii ale kosztowały ponad 200zł za sztukę. Może teraz uda się kupić taniej żarówkę - ale o tym później. Na pewno mam sentyment do starych żarowych żarówek, które normalnie świeciły, kosztowały grosze i wcale się tak często nie psuły.

Inną sprawą jest fakt, że kupując żarówkę trzeba już oglądać swoje żyrandole. Ja się na tym nie znałam, a okazało się, że gwinty na żarówkach mogą być różnej wielkości. Tak, nie ma już jednego standardu, a jest ich wiele. Dodatkowo jak się jeszcze podczas mycia swojego pięknego żyrandola usunie naklejkę opisującą wejście, to zaczyna się zabawa z mierzeniem wszystkiego ekierką. Pan się ze mnie śmiał w sklepie ale uznał, że sposób mierzenia jest i tak lepszy niż zgadywanie na oko lub z serii "trochę większy niż kciuk"... Teraz wiem już wszystko ale zabawy z wymianą światła było dużo. Zapytacie, czy jestem zadowolona? Hmm niekoniecznie, potrzebne mi inne żyrandole bo żarówki w nich nie świecą tak mocno jakbym chciała. Taki los już Polaka jesienią, że słońca brak i zimno...

 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2016-10-05 12:49 Być modną cały rok
2016-05-30 23:02 Bluzka na lato
2016-02-23 20:32 Blogowa rocznica za nami
2015-12-07 18:40 Bezpieczne zakupy przed świętami
2015-11-16 14:53 Nie czuję się bezpiecznie
O mnie
Anna Dziewanna

Jestem Anna - bloguję sobie o oszczędnościach. Kocham modę i chętnie kupuję w internecie.

Mój profil w iWoman.pl
Kategorie
Ogólne